POZNAJ ANTOSIĘ
Co lubi Antosia?
Zdrowie Antosi

Antosia urodziła się zdrową dziewczynką z 10 punktami apgar . Od 3 miesiąca zaczęliśmy obserwować z niepokojem główkę Antosi, która się inaczej kształtowała. Przybierała kształt wieży... Czoło zaczęło się zapadać a ciemie przed 5 miesiącem zaroslo. Zaniepokojeni, udaliśmy się do neurochirurga dziecięcego, który po obejrzeniu główki dziecka stwierdził, że córka ma kraniostenoze - czyli za szybko jej przyrósł lewy szew czaszkowy. Lekarz dał nam wybór odnośnie podjęcia operacji czy jej zaprzestania. Mówił, że to plastyka niezagrażająca życiu i wykonuje się ją u dzieci max do roczku. Baliśmy się co będzie dalej... głowa się coraz bardziej zapadała z miesiąca na miesiąc a ciśnienie w każdej chwili mogło wzrastać... Wiadomo też że jak każdy rodzic chcieliśmy aby nasza córeczka miała ładna główkę, żeby nie była w przyszłości wytykana palcami że jest inna. Operacja odbyła się 18 grudnia 2018 r. w poznańskim szpitalu i przebiegła bez komplikacji, i jak się okazało mózg już miał coraz mniej miejsca i operacja była w porę przeprowadzona bo gdybyśmy dłużej czekali to za rok lub dwa byłby ucisk i ciśnienie mogłoby rozsadzic głowę. Pierwsze dwie doby córka spędziła na OIOMie, gdzie została wybudzona z narkozy. Do trzeciej doby po operacji wszystko było dobrze, aż do momentu kiedy córka wróciła na oddział neurochirurgiczny. W godzinach nocnych zaczęłam obserwować u Antosi niepokojące objawy związane z trudnością w oddychaniu, spowodowane narastającym obrzękiem krtani. Mimo wołania o pomoc pielęgniarzy, oni cały czas bagatelizowali moje prośby i wmawiali mi że to stridor krtaniowy po intubacji, który nie jest powodem do niepokoju. Byłam strasznie przerażona, jako matce nie dawało mi to spokoju, byłam bezradna w tej całej sytuacji bo nie mogłam w żaden sposób pomóc córce, która cierpiała. W godzinach rannych u córki pojawił się bezdech, spadek saturacji i dzięki pomocy taty chłopca, leżącego na tej samej sali co Antosia, do sali przybiegli pielęgniarze. Po chwili- również lekarze- którzy podjęli czynności resuscytacji trwające ok. 25 minut. W wyniku utraty przytomności u córki powstały nasilone zmiany niedokrwienno -niedotlenieniowe mózgu, które potwierdził rezonans magnetyczny. Lekarze mówili że Antosia nie widzi, nie ma odruchu ssania ani połykania, jest mocno wzmożone napięcie mięśniowe i nie wiadomo czy słyszy… Jednak po badaniach okazało się, że Antosia słuch ma bardzo dobry, natomiast nie widzi…

Obecnie Antosia znajduje się w śpiączce.

Jest poddawana intensywnej rehabilitacji dzięki której powrócił odruch ssania, karmiona jest przez PEG, oczka otwiera i zaczyna wodzić za przedmiotami, czyli wzrok powraca powoli. Ponadto, nie ma już takich mocnych przykurczy rączek. Powrót do sprawności mojej córki wymaga nie tylko cierpliwości, czasu, ale także bardzo dużego nakładu finansowego, którego sami nie jesteśmy w stanie zapewnić córce. W związku z tym, zwracamy się o pomoc do wszystkich ludzi, którzy są w stanie wyobrazić sobie, co my- rodzice teraz przeżywamy, serce nam pęka kiedy widzimy córkę w takim stanie a jak pamiętamy ją sprzed wypadku, była uśmiechniętym dzieckiem pełnym życia, rozwijała się prawidłowo, a teraz, przez zaniechanie pomocy ze strony pielęgniarzy, walczymy o lepsze jutro dla córki.

Jeśli chcieliby Państwo pomóc Antosi w dalszej rehabilitacji oraz walce o zdrowie będziemy wdzięczni za każdą wpłaconą złotówkę. Dziękujemy za każdą okazaną pomoc. Rodzice i rodzina Antosi.